poniedziałek, 17 września 2012

Triki i sztuczki kosmetyczne.


Witajcie.
Dzisiaj postanowiłam napisać taką luźniejszą notkę, w której nie będę skupiać się na konkretnych kosmetykach, lecz na trikach kosmetycznych, które stosuję. Chciałam również powiedzieć, że triki, które przedstawię Wam poniżej nie są moim pomysłem, tylko są odnalezione w internecie, na różnych forach urodowych. Prawdopodobnie większość z nich znacie i same stosujecie, a jeśli nie to może i Wam się przydadzą.

1. Jakiś czas temu z dość dużym rozmachem powróciły do łask suche szampony, które na rynku kosmetycznym są od długiego czasu, ale przedtem nie były tak popularne jak dzisiaj. Suchy szampon jest dobrym rozwiązaniem kiedy chcemy odświeżyć swoją fryzurę i nadać jej objętości, ale nie mamy czasu na umycie włosów. Zdarzają się też sytuacje kiedy nie zauważymy, że buteleczka stanie się pusta. Wówczas wystarczy zwykła zasypka, która zadziała dokładnie tak samo. Wystarczy nie wielką ilość nanieść na włosy, wetrzeć i dokładnie wyczesać.

2. Macie problem z odkręceniem buteleczki z lakierem do paznokci? Nic prostszego. Wystarczy zakrętkę owinąć ciasno gumką recepturką, dzięki czemu nie będzie się ona ślizgać w dłoni i bez problemu otworzycie lakier. Tą metodę można stosować na inne zakręcane kosmetyki i nie tylko.

3. Kiedy wykonuję jakiś mocniejszy i ciemniejszy makijaż, zawsze nakładam pod oko dużą ilość pudru sypkiego, dzięki czemu po skończeniu makijażu łatwo mogę oczyścić powierzchnię pod okiem za pomocą pędzla.

4. Codziennie przed pójściem spać na usta nakładam grubą warstwę pomadki ochronnej, dzięki czemu rano po przebudzeniu moje usta są naprawdę gładkie i nawilżone.

5. Aby uniknąć podrażnień po goleniu nóg zamiast pianek i mydeł używam odżywki do włosów, która sprawia, że włoski stają się miękkie a skóra śliska co ułatwia depilację.

6. Sposobów na zaschnięty tusz jest cała masa i tak naprawdę wszystkie mają jakieś „ale” lub są krótkotrwałe. Ja do swojego tuszu, kiedy za bardzo zgęstnieje lub trochę przyschnie, dolewam tzw. sztuczne łzy, które można dostać w każdej aptece. Nie należy przesadzić wystarczy 1-2 krople.

To wszystkie triki, które stosuję na chwilę obecną. Pewnie gdybym się dłużej zastanowiła to znalazłoby się coś jeszcze. A jakie są Wasze pomysły na ułatwianie sobie makijażu i nie tylko?
Na dzisiaj to już wszystko. Zapraszam do komentowania i pozdrawiam,
Anka ;)

5 komentarzy:

  1. No no no :D przyznam że wypróbuję nie jedną z przedstawionych przez Ciebie metod, wydają się być świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby nic takiego, ale muszę powiedzieć, że te triki nie raz mnie uratowały ;)

      Usuń
  2. zaczne to z balsamem na usta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo później nie ma problemu kiedy chcemy nałożyć kolorową pomadkę. Unikamy w ten sposób podkreślonych suchych skórek, bo ich nie ma :)

      Usuń
  3. Świetne porady! Na pewno skorzystam :)

    Dziękuję za odwiedziny i zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń